Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Niespodzianki
Nie, nie nie aa pomocy ! –krzyczałam Gdy się obudziłam
Co się stało ?-ktoś nagle wparował do mojego pokoju
Był to mój tata
Tata? A co ty tu robisz ?- zapytałam
Mieszkam- odpowiedział mi ojciec z lekka ironia w glosie
No przecież wiem . ale miałeś być jutro wieczorem- powiedziałam wystraszona
Kochanie –mówił do mnie czule tata- coś Ci się pomyliło miałem być dzisiaj zapomniałaś ?no trudno! W każdym bądź razie jutro wyjeżdżam za granice a tydzień zostawiłem Ci tysiąc $ rachunki zapłaciłem i lodówkę znów masz pełną. Poradzisz sobie. Codziennie będę dzwonił o 8:30 i będę Cie budził ok. ?
Dobrze tato. I tak przyzwyczaiłam się do samotności –odpowiedziałam człowiekowi pracy poczym przytuliłam się do niego i położyłam głowę na poduszce
Dobranoc kochanie. Jutro jak wstaniesz mnie już nie będzie bo mam na 6:30 samolot do Londynu. Wiesz królowa znów chce pożyczyć ode mnie pieniądze – odpowiedział mi emocjonalny kaleka poczym wyszedł
Ojciec nie był jakoś super rozmowny, ani uczuciowy mam to po nim. Jeszcze nikomu nie powiedziałam ,,Kocham Cię ‘’ oprócz mamie w myślach na pogrzebie.
Nie byłam zwykłym człowiekiem, zaraz Bella też mi napisała ze Edward nie jest zwykłym CZŁOWIEKIEM i na dodatek człowiekiem pogrubiła. Czy to znaczy, że to była jakaś wskazówka?
Zaraz po moim stwierdzeniu odpaliłam laptopa i połączyłam się z siecią. Jeszcze raz przeczytałam e-mail od dziewczyny ,,Edward nie jest zwykłym CZŁOWIEKIEM !’’ Co to miało znaczyć? Nie wytrzymałam i musiałam napisać do owej dziewczyny e-maila
Witam ponownie : )
Przepraszam, ale zainteresowałaś mnie stwierdzeniem, że Edward nie jest zwykłym człowiekiem. Czy to miała być jakaś wskazówka? I te ostrzeżenie. Czy ja mam może bać się Edwarda ? Bello proszę powiedz mi coś co może mi pomoże- błagam ! Rozumiem, że chcesz zerwać z przeszłością, ale możesz mi pomóc. Jesteś teraz bezpieczna za granicą nie wiadomo gdzie a ja jestem we wsi ,w której jest dziwny chłopak. Nie mam zielonego pojęcia co zrobić.
E.W.
,,Wiadomość wysłana’’ taki napis widniał na mym ekranie a obok niego zegarek. Była 4:00 tata za dwie godziny miał samolot, ale już wyjechał bo stąd do Everett jest 1:30h drogi po autostradzie. Ja tymczasem szkołę zaczynałam o 10:00 więc postanowiłam, że się jeszcze prześpię.
Gdzie ja jestem? W lesie ale gdzie? Zadawałam sobie pytania kiedy ujrzałam zwłoki jelenia
A co skąd jak ? zadawałam pytania. Byłam w lesie to jasne ale dlaczego jestem w białej sukience?
Nie ważne postanowiłam odejść jak najdalej od zwłok biednego zwierzaka, ale zaraz parę metrów były koleje tym razem jakiegoś dużego niedźwiedzia, a potem kolejne i kolejne. Postanowiłam, że pójdę tym ,,szlakiem’’. Idąc co rusz spotykałam zwłoki zwierząt od jeleni po niedźwiedzie do pum.
Nagle znalazłam się w samym ,,sercu’’ lasu. Tam też zauważyłam sylwetkę mężczyzny, który ma w buzi łapę sarny o boże! On jej wysysa krew! Szybko schowałam się za drzewo, ale było już za późno !
Owy mężczyzna stał Kołomnie to był … EDWARD ! … a po jego policzku spływał strumyk krwi.
E… E… dward- powiedziałam cicho udając, że wcale się nie boje
Witam ! – odpowiedział mi chłopak o CZARNYCH oczach
Wiedziałam, że to koniec, ale szybko rzuciłam się do ucieczki. Na moje nieszczęście byłam na boso i każdy najmniejszy patyczek ranił me stopy. Kiedy obejrzałam się do tyłu nikogo nie było.
Jak dobrze zgubiłam go ! Cieszyłam się w myślach kiedy uderzyłam o coś twardego.
To był Edward
Spokojnie nie zrobię Ci nic co będzie Cię bolało. Chociaż może zrobię. –mówiąc dotknął ręka mojej szyi, poczym złożył na niej swój uścisk i podniósł mnie do góry. Dusiłam się kiedy nagle ten postawił mnie na ziemi odgarnął me włosy i ugryzł w szyję.
Krzyczałam kiedy naglę znalazłam się w moim pokoju z zielonymi drzwiami. Byłam w łóżku cała spocona. Uf to był tylko sen pomyślałam kiedy nagle odczułam ból na szyi. Poszłam szybko do łazienki i ku mojemu zdziwieniu nic na niej nie było. Eh penie źle spałam. Odruchowo spojrzałam na zegarek. Była 7:30. Napisałam znów tacie s m s ‘a by nie dzwonił a potem poszłam pod prysznic. Dziś znów miałam chemię wiec szorowałam się tak mocno ze byłam cala czerwona. Perfum nałożyłam nawet pomiędzy palce. Mam nadzieję, że dziś będzie normalnie. Tak naprawdę to teraz ja miałam ochotę go unikać. Mój sen wywarł tak mocne wrażenia, że jak go teraz zobaczę to chyba zwymiotuje, ale zaraz według mojego snu Edward był WAMPIREM ! . Szybko poszłam do pokoju i wpisałam w wyszukiwarkę wampiry.
Jak rozpoznać wampira ?
Myślisz, że ktoś kogo znasz jest wampirem ? To proste.
Czy twój wampir jest szybszy od pumy, zimniejszy niż lód i silniejszy od herkulesa?
Sprawdź to.
Do szkoły pojechałam z postanowieniem, że sprawdzę o co chodzi.
Kiedy znalazłam się w szkole spotkałam Angel [tak na nią mówiłam bo usze miała jak Anioł]
Hej- powiedziała ochoczo dziewczyna
No cześć- odpowiedziałam jej dyskretnie wodząc wzrokiem po ludziach w poszukiwaniu Ed ‘a.
Dziś wszystkich oprócz Ciebie i mnie nie będzie. Poszli na wagary. –mówiła Angel’ a
Jak to wszystkich? –zapytałam przestraszona
No Eric ‘a , Tylora …- mówiła brunetka
A – odetchnęłam z ulgą poczym dopowiedziałam- a co wszyscy poszli na zbiorową randkę ?
Nie. Pojechali do rezerwatu a potem wieczorem spotkamy się w wesołym miasteczku.-powiedziała Angel’ a
Jak to w wesołym miasteczku? –zapytałam
No przecież dziś już piątek i wszyscy normalni wychodzą na dwór. –mówiła ma przyjaciółka
A tak rzeczywiście. –mówiłam z udawanym entuzjazmem.
W między czasie minęło już parę lekcji i przerwa na lunch.
W czasie owej przerwy szukałam Cullenów. Były tylko Alice i Rosaline.
Ja tym czasem postanowiłam pójść do łazienki. Zapinałam już rozporek kiedy usłyszałam rozmowę dwóch dziewczyn po głosie rozpoznałam ,że jedna z nich Rosaline
O Alice Edward przecież kochał Belle a ta go zraniła więc jakie są szanse, że jednak On do niej pojechał ?
Rosaline ! Sama powiedziałaś on ją kochał. Nie wiesz co mu jeszcze siedzi w sercu.
Więc według Ciebie pojechał do Belli, a co z Jasperem i Emett ‘em .
Myślę ze pojechali z nim pod przykrywką.
A ja myślę, że pojechali no polowanie .
Wiesz to nie nasza sprawa ale według mnie On ją nadal bardzo kocha
Wiesz Alice mówisz tak bo nie przyjmujesz do siebie wiadomości, że Bella jest po prostu świnia
A psik ! no nie mi zawsze się coś przytrafi. Już mogłam nieco się dowiedzieć kiedy kichnęłam po prostu great !
Kiedy wyszłam z kabiny owych panienek już nie było. Czyli dziś na chemii siedzę sama. To dobrze.
Chemia minęła dość szybko tak jak i angielski, który mam zaraz po niej. Umówiłam się z Angel ‘ą ,że ta przyjedzie do mnie o 19 i potem razem pojedziemy do wesołego miasteczka. Kiedy weszłam do domu odrazy postanowiłam sprawdzić pocztę. Niestety ta była pusta. Szybko zjadłam obiad i wzięłam prysznic. Na siebie założyłam zwykłe ciemno niebieskie jeansy i czarną bluzkę z krótkim rękawem z nadrukiem uśmiechniętej buźki a do tego zwykłe trampki.
Ding dong !-zawył dzwonek do drzwi to była Angela
Hej- powiedziała mi dziewczyna w okularach z modną oprawka
Miała na sobie krótką czarną mini zielone rajstopy i pomarańczowa bluzkę a do tego landrynkowe kozaki ,,emu’’. Wyglądała ładnie, ale i dziwnie
Gotowa ?-spytała mnie dziewczyna
Jasne-odpowiedziałam z uśmiechem
Sądziłam, że będzie to naprawdę miły wieczór.
Siedząc w jeep ‘i e Angel ‘ i z 1965roku zapytałam się jej czy podoba jej się ktoś ,a ta pokiwała głową twierdząco
Kto?- zapytałam szybko
Eric – odpowiedziała mi dziewczyna zdychając tylko
To czemu nie robisz nic w tym kierunku? –spytałam szczerze mówiąc nie byłam pewna jak pytać w takich sprawach
Ała ! krzyknęłam szybko bo na moje kolana upadły drzwiczki od samochodowego schowka a w nim znalazłam czerwony lakier do paznokci i czarna ,,gumowa’’ bransoletkę bardzo modną w tym sezonie.
No Angela jakie ty masz tu różne ciekawe rzeczy. Nie wiedziałam, że malujesz paznokcie na czerwono i nosisz takie bransoletki. – mówiłam do mej towarzyszki
A … bransoletkę miałam jeden raz ponieważ jest za mała a lakier mi nie pasuje wole czarny. Ej, mam świetny pomysł to w. m mamy jeszcze pół godziny drogi tak wiec pomaluj paznokcie i załóż bransoletkę- mówiła mi dziewczyna
Dobrze – odpowiedziałam jej i zrobiłam tak jak ona uważała
Szczerze mówiąc wyglądałam dość ,,luzacko’’ na dodatek włosy sfalowały mi się na końcach więc nie było tak źle a paznokcie dodawały uroku.
***
Wesołe miasteczko było naprawdę wesołe. Szczerze mówiąc myślałam, że to będzie kawałek pustego pola z samochodzikami i jedna kolejką górską sięgająca mojej głowy. Nie będę opisywała jak tam było, ale było BAJECZNIE. Normalnie jak w Disney Landzie !.
Patrz tam są ,,nasi’’ powiedziałam do Angel ‘i szybko pobiegłyśmy do naszych
Hej Wam –powiedział Eric
Angela widocznie naprawdę się w nim zakochała po straciła język w buzi.
Słuchajcie tam jest diabelski młyn może pójdziemy na niego –zaproponowała Jess
Wiem do czego piła chciała zostać sam na sam z Mike’ m. Nie dziwię się jej miała chłopaka i chciała z nim spędzić ten wieczór.
A gdzie jest Tylor ? –zapytałam bo wychodziło na to, ze ja nie mam pary dla siebie.
On poszedł poderwać Monice –odpowiedział mi Eric
Aha – mówiłam- słuchajcie zróbmy tak Jess pojedzie z Mike ‘m Ty Eric z Angel ‘ą a ja zostanę i zjem loda. I tak mam lęk wysokości-skłamałam tak naprawdę nie mam lęku wysokości ale nie chciałam mówić ,że nie pojadę bo nie mam pary.
E… no dobra –odpowiedziała mi Angela i podziękowała spojrzeniem za moją złotą myśl.
I nagle zostałam sama. Stojąc i pijąc cole nie świadoma tego, że reklama neonowa kiwa się na wszystkie strony.
Postanowiłam, że wyjmę swój mini odtwarzać mp3 i posłucham muzyki. Dobrze ,ze był mały bo mieścił się do każdej kieszeni.
Welcome In my life !
Podśpiewywałam po cichu słowa piosenki kiedy usłyszałam krzyki szybko wyjęłam słuchawki z uszu i zobaczyłam ze owa reklama neonowa spada prosto na mnie. To już mój koniec. Powiadają , że w czasie kiedy umierasz całe życie nagle widzisz swoje a wszystko dzieje się w zwolnionym tempie.
To nie prawda ja widziałam ze to na mnie spada ale byłam unieruchomiona jakby sparaliżowana nie mogłam odbiec kiedy nagle leżałam na ziemi w objęciach Edwarda.
Co się stało? –zapytałam cała zaszokowana
Neonówka na Ciebie spadała i gdybym Cię nie popchnął to by Cię już tu nie było. –odpowiedział mi chłopak o miodowych oczach głosem ciepłym jak nigdy do tond.
Ale jak ? – w tym momencie zdałam sobie sprawę ,że widziałam Cullenów w kolejce po watę cukrowa na drugim końcu miasteczka chwila : szybkość pumy
Kiedy rozglądałam się dookoła zdałam sobie sprawę ,że człowiek może by i podniósł neonówkę ale nie sam a już na pewno nie 17latek. Chwila szybkość
Naglę przeszły mnie dreszcze jego dłonie lodowate dłonie trzymały mnie za plecy. Chwila lodowatość.
No i teraz największa niespodzianka nie wiedziałam czy wierzyć w te bzdury czy tez nie.
Wpatrując w jego miodowe ślipia myślałam tylko o nim. Wciąż zadawałam sobie pytanie kim ty jesteś?
Jestem człowiekiem i proszę Cię nie wierz w te bzdury. – szepnął mi do ucha, a potem wziął mnie na ręce i położył na ławce w pozie siedzącej.
To ja lecę- powiedział i uśmiechnął się
Czekaj ! –krzyknęłam
Tak ?-odpowiedział mi Edward
Dziękuje za uratowanie mi życia – powiedziałam
Chłopak tylko uśmiechnął się łobuzersko i odszedł
Eve Eve nic Ci się nie stało –pytali moi przyjaciele
Nie nic . Dzięki Edwardowi – odpowiedziałam marzycielsko
T o świetnie ! Chodźmy na kolejkę górska –odpowiedział Mike
Dobrze – stwierdziłam ,że dobrze zrobi mi szybkie dotlenienie się
Na moje nieszczęście siedzenia znów były po dwie osoby i brali po kolei
Jess oczywiście z Mikem Angel z Eric ‘e m a ja z o mój borze !
Oglądając się za siebie zauważyłam że za mną stoi Edward i Jasper i cała reszta Cullen ‘ów
Git !
Proszę dziewczyna w czarnej bluzce i chłopak w czerwonej do wagonika numer 7.
Witaj ponownie –powiedział do mnie chłopak
Hej –powiedziałam i uśmiechnęłam się nie śmiało
Powoli zaczęłam wierzyć w to ,że jest wampirem
Hehehe – zaśmiał się chłopak
Co ?-zapytałam z ciekawości
Śmieję się z twoich przemyśleń – odpowiedział mi chłopak
Co ? Wiesz zadam Ci proste pytanie : Czy ty umiesz czytać w myślach ?
Tak- odpowiedział mi chłopak a ja puściłam tą odpowiedź mimo uszu
Jasne. –powiedziałam
Naprawdę przed chwilą zastanawiałaś się czy jestem wampirem –powiedział chłopak i uśmiechnął się łobuzersko. Boże pokochałam ten uśmiech naprawdę, i najwidoczniej On też to wiedział ale to nie zmienia faktu, że żuchwa mi opadła. Właśnie wjeżdżaliśmy na wzniesienie kolejkowe.
Dobra może i czytasz mi w myślach, ale na pewno nie jesteś wampirem – mówiłam myśląc ,że tak naprawdę jest
Nie próbuj oszukiwać mnie ani samej siebie. Tak jestem wampirem i co zadowolona ?-zapytał mnie chłopak cały czas używając zniewalającego uśmiechu
Ale przecież wampiry nie mogą wychodzić na światło dzienne- stwierdziłam
No nie. I ty wierzysz w te stereotypy? Owszem światło nam szkodzi tylko wtedy kiedy nie ma chmur na niebie. To znaczy nie szkodzi nam tylko no e … my wtedy świecimy. –mówił mi chłopak
Żartujeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeesz –w tym momencie zjechaliśmy na dół
Nawet nie wiem kiedy ale złapałam wampira za rękę a na mojej twarzy pojawiły się rumieńce
Wampirowi to odpowiadało bo jeszcze mocniej ścisnął mą dłoń. To było takie romantyczne
Kiedy znaleźliśmy się już w ,,bazie’’ to wtedy Edward zwolnił uścisk
O Boże przepraszam Cię ale jakoś te emocje, a że twoja ręka była w pobliżu to ją ścisnęłam-mówiłam Edwardowi
Spoko. Mogę spędzić dzisiaj z Tobą wieczór ?-zapytał delikatnie chłopak
Nie wierzyłam w to co usłyszałam
A co z twoim rodzeństwem ?-zapytałam
Oni mają swoje pary- odpowiedział mi aksamitny a zarazem męski głos
Tak u mnie tak samo. Chodźmy-powiedziałam śmiało
Kiedy znaleźliśmy się przy strzelnicy Edward ustrzelił mi gigantyczną małpkę maskotkę
Dziękuje- powiedziałam
Nie ma za co : ) –odpowiedział
Czy mógłbyś mi powiedzieć coś o sobie ?-zapytałam niepewnie
Dobrze. No więc nazywam się Edward Cullen i urodziłem się w 1901. W 1918 zachorowałem na hiszpankę i Carlise Cllen przemienił mnie w wampira na łożu śmierci. Dwa miesiące temu poznałem Bellę Swan , która tak jak ty poznała sekret mojej rodziny bowiem wszyscy Cullenowie są wampirami. Kochałem ją na zabój i po strzelaninie chciałem ją chronić, ale jej to przeszkadzało dlatego ciekła ode mnie. – mówił
Edwardzie- powiedziałam i wzięłam go za rękę – rozumiem co przeżywasz zapewne wiesz co stało się w moim życiu. I zapewne wiesz, że dziś Cię pokochałam- ciągnęłam dalej
Tymczasem Edward przytulił mnie i pocałował. Wiedziałam że wkleiłam mu we włosy watę cukrową ale to nic. Nic nie mogło przerwać tej magicznej chwili. W myślach powiedziałam Kocham Cię tak Edwardzie Kocham Cię wiedziałam, że On to przeczyta szczerze mówiąc nawet na to liczyłam.
I tak trwając w pocałunku księżyc oświetlał nam nasze twarze, a neony dawały ciepłego poblasku.
rozum-a-serce 1/02/2009 17:55:16 [
Powrót]
Komentuj